Przeskakuję na razie jedno babskie spotkanie, ponieważ gospodyni następnego dnia poleciała surfować w Portugalii i nie zdążyłam wyciągnąć od niej przepisów :)
Tym razem gościła nas Agata, czyli osoba, która nas w zasadzie połączyła. To na jej wieczorku panieńskim poznałam pozostałe dziewczyny, a na weselu wszystkie trzy biegałyśmy za nią jako pomocne (mam nadzieję) druhny. Mimo (niesłusznego) zdenerwowania, że nie dorówna poprzednim pysznościom, wyczarowała nam pyszną i oryginalną kolację. Postanowiła zrezygnować ze standardowego pstrąga i przygotować placki ziemniaczane. Z myślą o tym właśnie wpisie cały proces obfotografowała. Oto przepis:
1 kg ziemniaków starłam na tarkę na grubo :)
2 łyżki (płaskie) mąki ziemniaczanej
9 jajek przepiórczych
Sól i pieprz do smaku
Natka pietruszki
---
Jajka zmiksowałam na delikatną pianę :)
Po zdjęciu z patelni osuszałam na ręcznikach papierowych, żeby pozbyć się tłuszczu:)
Tyle:)
Oprócz tego przygotowała nam cukinię z patelni grillowej, oraz podgotowane buraki, zapieczone przez 15 minut z kozim serem (a nawet poprzekładane serem plastry cukinii i buraków).
Placki jadłyśmy z rozgniecionymi pomidorami z solą i pieprzem, kozim serem i pietruszką, był także miód, chociaż nie dla mnie ;).
Na stole znalazły się również ser kozi i chorizo (to drugie znowu nie dla mnie), przywiezione przez Matyldę ze wspomnianej Portugalii. Wszystko prezentowało się pięknie. My też.
Na zdjęciu bez kucharki. Taki problem naszych spotkań - ciężko zrobić zdjęcie wszystkich razem. Dlatego na pocieszenie - wspólne, chociaż nie z kolacji :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz